sobota, 6 sierpnia 2011

Czasami mam zbyt wiele nadziei na przyszłość, i właśnie to mnie powoli wykańcza

Było dobrze potem zachciało mi się Ciebie

Pamiętam jeszcze te czasy, gdy potrafiliśmy ze sobą rozmawiać 

Boże spraw, żebym ogarniała tak, jak nie ogarniam   

Sztuczny uśmiech na ustach. I nagle wszyscy myślą, że jestem szczęśliwa

A jakbym powiedziała, że nie daję rady, wróciłbyś ? 

Chciałabym, żebyś tęsknił tak , jak ja tęsknie 

 A gdy zgubiłam telefon pierwszą myślą, która przyszła mi do głowy nie było to, że rodzice będą źli, czy nie będę miała, jak dzwonić. Ja pomyślałam o tym, że już nigdy nie będę mogła przeczytać Twoich słodkich esemesów, których nigdy potrafiłam usunąć, choć były tak bardzo nieaktualne 


Samotnymi nocami tęsknota robiła z nią, co chciała 

Popłaczę i przejdzie, prawda ?

Walka między SERCEM, a ROZUMEM 

A teraz bierz swoje dupsko i won z mojej głowy ! 

Bo czasem jest tak, że już nie wiesz co masz zrobić. Wszystkie starania idą na marne. Brak sił i wiary w to, że będzie dobrze sprawia, że chcesz rzucić to wszystko w cholerę usiąść i płakać. Prawda ? 

Stawiam na tobie krzyżyk, mamy kryzys

Wakacje się kończą, a ja jeszcze nie zrobiłam nic szalonego




I wiem, że rozmowa z nim poprawiłaby mi humor w jednej sekundzie


Twoja obecność najlepszym lekarstwem na tęsknotę 

A test sprawdzający wiedzę o nim napisałam na 6 bez większego problemu 

I proszę zapomnij o mnie ! Jednak ja będę pamiętać, bo przecież kochałam i kocham Cię nadal 

Nie musisz nic mówić, pozwól mi zatracić się w Twoim spojrzeniu 

Chociaż raz chciałabym podziękować Bogu, bo to przecież dzięki niemu widzę Cię w mym obłoku

Weź, pieprz odległość i przyjedź tu choćby na hulajnodze. Przytul mnie najmocniej jak potrafisz, i nie pozwól  umrzeć mi z zimna czy tęsknoty. Po prostu bądź obok, chociaż przez jedną, pieprzoną chwilę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz