Czasami mam zbyt wiele nadziei na przyszłość, i właśnie to mnie powoli wykańcza
Było dobrze potem zachciało mi się Ciebie
Pamiętam jeszcze te czasy, gdy potrafiliśmy ze sobą rozmawiać
Boże spraw, żebym ogarniała tak, jak nie ogarniam
Sztuczny uśmiech na ustach. I nagle wszyscy myślą, że jestem szczęśliwa
A jakbym powiedziała, że nie daję rady, wróciłbyś ?
Chciałabym, żebyś tęsknił tak , jak ja tęsknie
A gdy zgubiłam telefon pierwszą myślą, która przyszła mi do głowy nie było to, że rodzice będą źli, czy nie będę miała, jak dzwonić. Ja pomyślałam o tym, że już nigdy nie będę mogła przeczytać Twoich słodkich esemesów, których nigdy potrafiłam usunąć, choć były tak bardzo nieaktualne
Samotnymi nocami tęsknota robiła z nią, co chciała
Popłaczę i przejdzie, prawda ?
Walka między SERCEM, a ROZUMEM
A teraz bierz swoje dupsko i won z mojej głowy !
Bo czasem jest tak, że już nie wiesz co masz zrobić. Wszystkie starania idą na marne. Brak sił i wiary w to, że będzie dobrze sprawia, że chcesz rzucić to wszystko w cholerę usiąść i płakać. Prawda ?
Stawiam na tobie krzyżyk, mamy kryzys
Wakacje się kończą, a ja jeszcze nie zrobiłam nic szalonego
I wiem, że rozmowa z nim poprawiłaby mi humor w jednej sekundzie
Twoja obecność najlepszym lekarstwem na tęsknotę
A test sprawdzający wiedzę o nim napisałam na 6 bez większego problemu
I proszę zapomnij o mnie ! Jednak ja będę pamiętać, bo przecież kochałam i kocham Cię nadal
Nie musisz nic mówić, pozwól mi zatracić się w Twoim spojrzeniu
Chociaż raz chciałabym podziękować Bogu, bo to przecież dzięki niemu widzę Cię w mym obłoku
Weź, pieprz odległość i przyjedź tu choćby na hulajnodze. Przytul mnie najmocniej jak potrafisz, i nie pozwól umrzeć mi z zimna czy tęsknoty. Po prostu bądź obok, chociaż przez jedną, pieprzoną chwilę


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz